Przestrzeń ciotki Heleny,
w swojej zachłanności gromadzenia, zawsze mamiła nieprzydatnością.
W kątach wielkie imbryki, uszkodzone samowary niczym kulawi odźwierni,
dzieliły miasto na posagi i szóstą wodę po kisielu. Na strychach jedwabie
i wełna sukien, wyglądające na niezaistniałe jeszcze pokolenia.
Misterne tiule na pierwszy bal prawnuczek, wydawały się nierozmienialne
niczym naramienniki królowej Saby, choć od spodu – podstępnie –
nadciągała zemsta porzuconych rzeczy: pleśń.
Wybuchały pożary, zmysłowo liżąc kosztowne pantofle, buszowały w futrach
i dziecinnych płaszczykach, wypluwając jedynie metalowe guziki.
By na koniec czerni dopełnił front, nie przeliczając ludzi
i przedmiotów na jakiekolwiek jutro. Poza tym nic się nie zmieniło,

szczekające szafy i zmurszały kredens z filiżankami
„od wielkiego dzwonu”, wyrwane z bolszewickiej nicości.
Dlatego mówi się, że w tym mieszkaniu, tradycji: świat
bierze się na serio. Nie robi się z kochanki żony, z żony
– primabaleriny. Za to wolno łyżeczkami dzwonić o brzeg
kryształowych kieliszków przy każdym babskim combrze,
żeby walet trefl z pikiem niczym kuzyni ułani,
barokowymi sentencjami wznosili niedostępne gniazda
na cześć matron, co koronkowymi chusteczkami ocierają palce
po bułgarskim winie. Z tą przydymioną elegancją, jaką miały
tylko hrabiny dewotki, które każdego świtu w milczeniu mijając
targ kamieniarzy, upijały się trydencką liturgią. Obecne
równie dziwne jak stroje tamtych, zapewniają jubileuszowych gości,
że do twarzy im w sfatygowany pancerzu – choć po angielsku
wymykają się poza księgi umów, żeby rozbieganymi opuszkami
zmierzyć biodra stajennego chłopaka sprzed półwiecza.
A ciotka Helena każe mi wierzyć we wszystko,
co napisane?

Elka Galoch

ELA GALOCH (Proszę nie mylić z Elżbietą) - poetka

Awaria serwera spowodowała skasowanie wszystkich fotografii w galerii.

.
Wykształcenie wyższe. Studia magisterskie ukończyła na wydziale teologicznym Katolickiego Uniwersytetu im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie (dawne ATK), studia podyplomowe z historii (Uniwersytet Wrocławski). Mieszka w Turku woj. wielkopolskie. Pracuje jako nauczyciel w Liceum Ogólnokształcącym w Turku.
Stanu wolnego, interesuje się filozofią, komputerami, dużo chodzi po górach , lubi mieć bliski kontakt z naturą.
.
Laureatka kilkudziesięciu, a może już kilkuset (przestała liczyć), Ogólnopolskich i Międzynarodowych Konkursów Literackich: m.in. I nagroda o laur "Czerwonej Róży" Gdańsk 2002; „Człowiek – Dobro – Piękno”, Siedlce; „O Rubinową Hortensję”, Piotrków Trybunalski; im. Jana Śpiewaka, Świdwin; Na Małe Formy Literackie "Miłość niejedno ma imię", Lubin; o Pióro Prezydenta Warszawy - "Powstańcze Piętno Stolicy - Wędrówki po mojej Warszawie 1944-2004 ", Warszawa; "Praska Przystań Słowa", Warszawa; "O Wieniec Akantu" - "Natura: dom nasz czy ulica...", Bydgoszcz;„O Bursztynowe Pióro”, Kołobrzeg; im. Leszka Bakuly „O Bursztynową Różę”, Ustka; Poetycki „O Złote Cygaro Wilhelma”, Czerwionka-Leszczyny; Literacki im. J.I. Kraszewskiego, Biała Podlaska; im. Mieczysława Stryjewskiego, Lębork; „Jesiennej Chryzantemy”, Płock; im. Marka Garbali „Poetyckie raporty z rzeczywistości”, Zielona Góra; o nagrodę "Milowego Słupa", Konin; "Jesienny Autoportret", Krotoszyn.
.
Publikacje indywidualne (tomiki poezji): "Włamanie do" (Zgorzelec 2002), "Miasteczka" (Białystok 2004), "Reportaże z aukcji" (Bibliotheca TURCOVIANA 2007), Wszystkie jesteśmy Ingrid Bergman, (Liberum Arbitrium 2007).
.
Do wydania kolejne tomiki.
.
Wiersze ukazały się w kilkudziesięciu antologiach i almanachach: Bliżej ziemi bliżej nieba, Liberum Arbitrum 2005; Contemporary Writers of Poland, Dreamme Little City, USA; Człowiek i Czas, Stary Sącz 2005; Publikowała na łamach wielu periodyków literackich: "Czas kultury", "Okolica Poetów", "Topos", „Poezja Dzisiaj”, „Ślad”, „Tytuł”, „Autograf”, „Rita Baum”, "Per-jodyk", „Akant” czy „Karton”.



Moje zdjęcie




E-mail : ela@galoch.com, elagaloch@wp.pl

KONTO ela@galoch.com NIE DZIAŁA Z PRZYCZYN TECHNICZNYCH

Korespondencję należy kierować na adres: elagaloch@wp.pl

Rozmowa z Elą Galoch. Poezja małego miasteczka - poezja faktu? Rozmawia Anita Karwowska.

Ostatnie kilka dni spędziłam z Pani poezją i mam takie poczucie, jakbym czytała Fakt: wiersz o samobójstwie młodej dziewczyny, złamane życie prostytutki. Czemu o tym? Czemu akurat poezja o tym?

Lubię podglądać świat. Fascynuje mnie świat prowincji. Czuję się często jak widz, który ogląda zwykłe życie niczym interesujący film. Umiem chwytać drobne rzeczy. Tutaj wszystko jest w ruchu, zmienne, a jednocześnie stabilne i takie s... ( czytaj więcej )

Z Elą Galoch rozmawiała Krystyna Wiatrowska sekretarz redakcji "Obrzeży".

Od kiedy piszesz wiersze?

Wiersze zaczęłam pisać będąc jeszcze uczennicą szkoły średniej. Początkowo poetkami były moje koleżanki z klasy, a ja tylko im kibicowałam. Wraz z nimi chodziłam na spotkania literackie czy wieczory autorskie. Dopiero w klasie maturalnej napisałam swój pierwszy wiersz. Było to na lekcji języka francuskiego. Niestety nie zachował się ten tekst. Po ukończeniu LO koleżanki rzuciły pisanie, natomiast ja kontynuowałam... ( czytaj więcej )