Autoportret okrutny

Ręce rzeźbiarza przeorane w dłonie cieśli okrętowego
z popękaną skórą od mrozu i soli musiały utrzymać pióro
żeby mówić „pięknie” językiem szorstkim
ważąc każde zdanie jakby wydłubywane z bruków Paryża
kiedy jeszcze trzeba było opanować drżenie od kolejnego dzbana wina
w którego rozlane resztki wsiąkał każdy wiersz
- żałuję że nie mogę zobaczyć Norwida
jak na tle rozpalonych świeczników
z manierami światowca rozmawia o wieszczach
czy nowym poemacie
wpatrują się w głęboki dekolt Marii Kalergis
to tylko epizod - bo Cyprian wciąż czai się
w cieniu obdrapanych murów
niechlujny i zataczający się między kałużami ze zgniłą wodą
rozbijając kwieciste frazy romantyków
o potoczność i wulgaryzm ulicy

Takiego bano się najbardziej
jak można się bać głuchych i niezrozumianych
z postępującą wokół niego próżnią
chociaż ten wyniszczony alkoholem człowiek miał poczucie wartości
że upadając zyskał wolność mówienia prawdy
zbyt dobrze znał te wszystkie eleganckie salony
w swoim odtrąceniu domyślając się kompleksu niższości świata
który właśnie przemijał więc musiał stać się częścią nowego
chociaż wyobcowanie z własnego czasu
przyniosło dramat samotności nie do rozwiązania
bo to dusza zaklęta że miotać się bezowocnie będzie
aż uwolni się z opętania

Świadomość bycia przeklętym tego świata
buntowała go przeciwko sobie samemu i „człowiekowi”
w imię człowieka
który tkwił w jego poetyckiej istocie jak chłodny sędzia
więc stworzył przemilczenia jakby dążył nie do słowa a do skrótu
będąc prawdą połowiczną – nie dając zamknąć się w jednej formule
ten najtrudniejszy z wyklętych: „sprzeczności”
z których inni poeci lepili swój horyzont - chciał uobecnić
w każdej myśli i obrazie
jakby wers miał być stworzony a jednocześnie zabity
stwierdzony i zaprzeczony
że nawet czułość bywa jak pełen wojen krzyk
i jak szemrzących źródeł prąd
i jako wór pogrzebny
szedł do przodu – od czasu do czasu
zatrzymując się
na granicy dwóch rzeczywistości

ELA GALOCH (Proszę nie mylić z Elżbietą) - poetk

Awaria serwera spowodowała skasowanie wszystkich fotografii w galerii.

.
Wykształcenie wyższe. Studia magisterskie ukończyła na wydziale teologicznym Katolickiego Uniwersytetu im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie (dawne ATK), studia podyplomowe z historii (Uniwersytet Wrocławski). Mieszka w Turku woj. wielkopolskie. Pracuje jako nauczyciel w Liceum Ogólnokształcącym w Turku.
Stanu wolnego, interesuje się filozofią, komputerami, dużo chodzi po górach , lubi mieć bliski kontakt z naturą.
.
Laureatka kilkudziesięciu, a może już kilkuset (przestała liczyć), Ogólnopolskich i Międzynarodowych Konkursów Literackich: m.in. I nagroda o laur "Czerwonej Róży" Gdańsk 2002; „Człowiek – Dobro – Piękno”, Siedlce; „O Rubinową Hortensję”, Piotrków Trybunalski; im. Jana Śpiewaka, Świdwin; Na Małe Formy Literackie "Miłość niejedno ma imię", Lubin; o Pióro Prezydenta Warszawy - "Powstańcze Piętno Stolicy - Wędrówki po mojej Warszawie 1944-2004 ", Warszawa; "Praska Przystań Słowa", Warszawa; "O Wieniec Akantu" - "Natura: dom nasz czy ulica...", Bydgoszcz;„O Bursztynowe Pióro”, Kołobrzeg; im. Leszka Bakuly „O Bursztynową Różę”, Ustka; Poetycki „O Złote Cygaro Wilhelma”, Czerwionka-Leszczyny; Literacki im. J.I. Kraszewskiego, Biała Podlaska; im. Mieczysława Stryjewskiego, Lębork; „Jesiennej Chryzantemy”, Płock; im. Marka Garbali „Poetyckie raporty z rzeczywistości”, Zielona Góra; o nagrodę "Milowego Słupa", Konin; "Jesienny Autoportret", Krotoszyn.
.
Publikacje indywidualne (tomiki poezji): "Włamanie do" (Zgorzelec 2002), "Miasteczka" (Białystok 2004), "Reportaże z aukcji" (Bibliotheca TURCOVIANA 2007), Wszystkie jesteśmy Ingrid Bergman, (Liberum Arbitrium 2007).
.
Do wydania kolejne tomiki.
.
Wiersze ukazały się w kilkudziesięciu antologiach i almanachach: Bliżej ziemi bliżej nieba, Liberum Arbitrum 2005; Contemporary Writers of Poland, Dreamme Little City, USA; Człowiek i Czas, Stary Sącz 2005; Publikowała na łamach wielu periodyków literackich: "Czas kultury", "Okolica Poetów", "Topos", „Poezja Dzisiaj”, „Ślad”, „Tytuł”, „Autograf”, „Rita Baum”, "Per-jodyk", „Akant” czy „Karton”.



Moje zdjęcie




E-mail : ela@galoch.com, elagaloch@wp.pl

KONTO ela@galoch.com NIE DZIAŁA Z PRZYCZYN TECHNICZNYCH

Korespondencję należy kierować na adres: elagaloch@wp.pl

Rozmowa z Elą Galoch. Poezja małego miasteczka - poezja faktu? Rozmawia Anita Karwowska.

Ostatnie kilka dni spędziłam z Pani poezją i mam takie poczucie, jakbym czytała Fakt: wiersz o samobójstwie młodej dziewczyny, złamane życie prostytutki. Czemu o tym? Czemu akurat poezja o tym?

Lubię podglądać świat. Fascynuje mnie świat prowincji. Czuję się często jak widz, który ogląda zwykłe życie niczym interesujący film. Umiem chwytać drobne rzeczy. Tutaj wszystko jest w ruchu, zmienne, a jednocześnie stabilne i takie s... ( czytaj więcej )

Z Elą Galoch rozmawiała Krystyna Wiatrowska sekretarz redakcji "Obrzeży".

Od kiedy piszesz wiersze?

Wiersze zaczęłam pisać będąc jeszcze uczennicą szkoły średniej. Początkowo poetkami były moje koleżanki z klasy, a ja tylko im kibicowałam. Wraz z nimi chodziłam na spotkania literackie czy wieczory autorskie. Dopiero w klasie maturalnej napisałam swój pierwszy wiersz. Było to na lekcji języka francuskiego. Niestety nie zachował się ten tekst. Po ukończeniu LO koleżanki rzuciły pisanie, natomiast ja kontynuowałam... ( czytaj więcej )